środa, 27 lipca 2016

http://nereiix.deviantart.com/art/ENTP-516291420


http://img06.deviantart.net/191b/i/2010/138/b/2/i__m_not_broken__by_pirategirl_tetra.png


http://img13.deviantart.net/592c/i/2013/289/4/7/volton_sketch_by_noxivaga-d6qnkl0.png


http://img04.deviantart.net/f2a5/i/2015/041/1/b/intj_by_noxivaga-d8hhowb.jpg

~*~

http://noxivaga.deviantart.com/art/Amaranth-558737137


http://img12.deviantart.net/30e5/i/2015/249/6/1/amaranth_by_moro_wolf-d98noc1.png



niedziela, 6 września 2015

Od Tomoe do Niny

Ehh...znowu pada...-pomyślałem idąc w kierunku lasu. Chciałem położyć się spać lecz w trakcie deszczu nigdy mi się to nie udaje. No, cóż może w lesie coś upoluje...Kiedy dotarłem do lasu przestało padać. Zza chmur wyłoniła się tęcza. Usiadłem na kamieniu i wziąłem głęboki oddech- poczułem deszczówke, kwiaty i innego wilka. W tym momencie obok mnie przeszła wadera, oczywiście nie zostałem zauważony, nie miałem nic do roboty więc ruszyłem za nią. Wadera nawet nie zauważyła, że idę niemal że obok niej. Poszedłem za nią do strumyka. Wadera usiadła i westchnęła, ja usiadłem obok niej. Wyglądała na zamyśloną więc pomyślałem że wyrwę ją z zadumy:
- Nad czym tak myślisz? -zapytałem zbliżając swój pysk do jej
Wadera podskoczyła ze strachu i pisneła
- Ej, nie bój się mała - powiedziałem przekrzywiając niewinnie łeb i robiąc głupią minę
Wilczyca nadal nic nie mówiła, ale wydawała się spokojniejsza.
- Aa! Zapomniałem się przedstawić, jestem Tomoe - rzekłem szczerząc się.

Nina?

Od Anubisa CD Estery

Jezioro Lakota? Na początku poczułem lekka niechęć, ale ... pomysł nie był zły, a moja osobowość nie należała do takich co pozwoliła by mi odpuścić przygodę bądź wycieczkę. Podniosłem wzrok na Esterę.
- No dobra. - nie zdobyłem się jednak na uśmiech. Jeszcze nie. Estera widziała moją przygnębioną minę jednak nic nie powiedziała. Bo i co mogła powiedzieć? Nawet jej nie powiedziałem co tak bardzo mną wstrząsnęło i dlaczego tak ubolewam nad wspomnieniami. Przeciągnąłem się i wyszłem z jaskini. Co tam deszcz i  tak idziemy nad jezioro. Estera wyszła tuż za mną, razem ruszyliśmy w kierunku jeziora. Po drodze głównie panowała między nami milczenie. Starałem się powściągnąć wspomnienia i żyć chwilą, nie przejmować się tym co było, ale tym co będzie i co jest. W połowie mi się udało. Średnio poprawiło to moje samopoczucie, ale zawsze coś. Teraz może nie będę najgorszym towarzyszem wycieczki ... Co ja mówię? Będę. Z ta wiecznie przygnębioną miną nie nadaję się do niczego. Skoro straciłem zapał do życia, to ... jak można mnie nazwać poszukiwaczem przygód? Nie jestem już taki jak kiedy. To co się stało, zmieniło mnie od środka. Może bogini miała rację? Może demon to to czym powinienem być? Czy każdy Upadły tak się czuje? Potrząsnąłem głową by pozbyć się tych myśli. Popadam w melancholię a to bardzo źle. Przywołałem uśmiech, który właściwie bardziej przypominał grymas i spojrzałem na Esterę. Chciałem jakoś zacząć rozmowę by skupić się na czymś innym niż myśli. Jednakże w mojej głowie była pustka. Nic. Zero. Stałem więc z grymasem tylko częściowo przypominającym uśmiech.
- O co chodzi? - zapytała Estra, gdy spojrzała na mnie.
- odkryłem w mojej głowie czarną dziurę. - odpowiedziałem. Es spojrzał na mnie pytająco, lecz nie odezwała się. Ja też nie. Rozmowa w moim wykonaniu to debilny pomysł. Mimo to spróbowałem jeszcze raz.

Estera?

Nowa Wadera!

Oto Hana!


Witamy w naszych skromnych progach!

Nowy basior!

Powitajmy Tomoe! 


Witamy serdecznie!

środa, 2 września 2015

Od Estery CD Anubisa

Westchnęłam cicho. Jaskinia nie była może największych gabarytów, ale była całkiem... przytulna.
-I co masz zamiar teraz robić? - zapytałam, patrząc na Anubisa leżącego niedaleko.
Nienawidziłam nic nie robić. Skakać, pływać, a nawet chodzić - wszystko, byle nie odpoczywanie. Nawet, gdy jestem na skraju wytrzymałości.
-Nie wiem. - powiedział, patrząc w ziemię.
Wyczułam, że nadal jest... przygnębiony? Widocznie wspomnienia dawały o sobie znać, przeżerając od środka. Nawet jego oczy straciły ironiczny blask.
A ja czułam, że to wszystko moja wina, mimo jego zapewnień.
Usłyszałam brzęczenie przy moim prawym uchu. Jak się okazało, chwilę głuchej ciszy przerwał komar, najwidoczniej spragniony krwi. Latał w tę i z powrotem, do czasu, gdy wyfrunął szukać swych ofiar gdzieś indziej.
-Co powiesz na wyprawę nad Jezioro Lakota? - zaproponowałam, próbując przerwać ciszę. Może i sam pomysł był słaby, ale w tej chwili do mej głowy nie przyszło nic innego.
Anubis mruknął coś pod nosem.

Anubis?